piątek, 18 kwietnia 2014

Tangle Teezer - moja opinia.


Witajcie :) 
Mimo, że szczotka Tangle Teezer jest dostępna na rynku od jakiegoś czasu, w moje ręce trafiła dopiero kilka dni temu. Przez długi czas bardzo sceptycznie podchodziłam do kawałku plastiku z ząbkami. Czytałam wiele opinii, zarówno pozytywnych jak i negatywnych na różnego rodzaju forach i blogach urodowo-modowych. Kilka dni przed urodzinami najbliżsi pytali co chciałabym dostać, na co nie miałam kompletnie pomysłu. I wtedy po raz kolejny natknęłam się na pytanie na forum "Tangle teezer, czy faktycznie działa?". Pojawił się więc pomysł na prezent :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

dyed hair.

Dyed hair - czyli co przechodzą ze mną moje włosy ;)

          Jakiś czas temu chwaliłam wam się zdjęciem mojego pięknego ombre hair. Dużo czasu i bólu zajęła mi decyzja, żeby "coś z nimi zrobić". Przede wszystkim szkoda było mi zostawionych pieniędzy w salonie fryzjerskim. Drugą motywacją było ścięcie znacznej ilości włosów, co jak doskonale sama wiem, nie wpłynęłoby na mój wygląd zbyt dobrze. Tak więc od czerwca 'męczyłam się' z rozjaśnianymi końcówkami. Kiedy odkryłam sposób jak je pielęgnować, nie było już tak źle (POST: Moje włosy, czyli jak pielęgnować aby nie zbankrutować). 
          W międzyczasie pomysłów miałam masę: zafarbować całość? (wiedziałam, ze farba z końcówek będzie złazić jak szalona), pigmentacja końcówek? (za drogo), ściąć? (będę źle wyglądać) no to moze chociaż zafarbować na czarno od dołu? (też nie). No to co w końcu?
Po konsultacji z moją fryzjerką, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że to super pomysł bo przecież idzie lato, młoda jestem i trzeba szaleć, postawiłam na kolorowy toner. Wahałam się między dwoma kolorami, lecz w końcu padło na lilac :)
          Nie obeszło się bez obaw. Kiedyś już rozjaśniałam włosy i farbowałam tonerem na niebieski morski (spód włosów) lecz moje doświadczenie z tym tonerem nie było najlepsze. Wszystko miałam niebieskie, zaczynając od szyi przez ubrania i ręczniki na pościeli kończąc. Nie wspomnę nawet o łazience, która co 3 dni (miej więcej co tyle musiałam nakładać kolor). Mimo to znalazłam się na fotelu fryzjerskim i ze strachem wyczekiwałam, co znów moja fryzjerka 'wyczaruje' z moimi włosami. Efekt końcowy był niesamowity. Włosy piękne, lśniące i co najważniejsze... PIĘKNIE FIOLETOWE! :)

Podsyłam Wam zdjęcia moich włosów po zrobieniu ombre (czerwiec 2013) oraz po farbowaniu na fiolet (marzec 2014) :) W między czasie podcinałam włosy, czego teraz żałuję :(




Już zastanawiam się czy nie zaszaleć jeszcze trochę i nie rozjaśnić jeszcze trochę wyżej włosów, aby móc farbować na kolorowo :)

Kolor nie brudzi tak jak opisywany wcześniej niebieski więc jestem skłonna farbować dalej :) Tym razem planuję zamówić inny kolor... ;)

W tym momencie, mój fiolet jest już trochę zmyty. Zrobiły mi się pasemka, mianowicie część włosów wypłukało się do jasnego fioletu, druga część do niebieskiego ;)


A jak Wam podobają się włosy farbowane na takie niecodzienne kolorki? :)






piątek, 4 kwietnia 2014

Karolina.



Witajcie kochani :)
Bardzo dawno mnie nie było, nad czym ubolewam. Niestety początkowo sesja egzaminacyjna a następnie pierwsze tygodnie nowego semestru pochłonęły mnie całkowicie. Doszły do tego choroba i problemy osobiste. Na szczęście wraz z przybyciem wiosny i słońcem przybyło także moje dobre samopoczucie :)

Od początku roku, zdążyłam zrealizować już cztery sesje zdjęciowe, w tym dwie sesje z maluszkami, z czego jestem bardzo zadowolona :)

Dziś chciałabym Wam przedstawić sesję zdjęciową z 13 marca :) 
Była to już moja druga sesji z przepiękną Karolą :)


modelka, włosy i stylizacja: Karolina Andruchów (maxmodels)
wizaż: Andżelika Mrozowicz (maxmodels) (facebook fanpage)


Przygotowania do sesji: