wtorek, 3 grudnia 2013

O mnie + pierwsze kosmetykowe szaleństwo

O mnie... cóż o mnie? A o blogu? nie wiele więcej. W kilku słowach? No dobra.






Miła, raczej skromna, czasami wredna i chcąca robić wszystko po swojemu. Zakochana do niepamięci w fotografii. Odkąd pamięta. Od niedawna zaczynający nowy, podobno najlepszy okres w życiu.


Nie chcę pisać, że blog o wszystkim i o niczym. Ale w rzeczywistości tak będzie. Po zaniedbaniu poprzedniego miejsca w internecie, postanowiłam stworzyć kolejne, może lepsze.






***


Po co pisać o sobie? Trzeba zacząć od razu, bez zbędnej paplaniny :)
Dziś przedstawię Wam moje ostatnie zakupy w Rosmannie, z którego promocji -40% pewnie skorzystała większa część z Was :) 

Najpierw kolorówka: 




Pomadka z Rimmela. Zakochałam się w niej :) Zdjęcie nie ukazuje jej prawdziwego odcienia, choć jak nazwa wskazuje (firecracker) jest to odcień czerwonego. Po pomalowaniu ust nią pierwszy raz nie czułam się zbyt komfortowo, teraz nie wyobrażam sobie mieć jakąkolwiek inną w kosmetyczce :) 




Puder, również Rimmel. Zmyliła mnie trochę nazwa, ponieważ często używałam pudru tej firmy, ale serii match perfection. Liczę, że jedna da radę jak jego poprzednik. Póki co używam pudru Maybelline Affinitone więc, nie sprawdzałam jeszcze jego działania :) 




Lakier do paznokci Wibo. Dawno marzył mi się lakier w kolorze nude, aczkolwiek do tej pory nie trafiłam na właściwy. Postanowiłam zaryzykować i wydać całe 3zł. Mimo początkowego rozdrażnienia, iż przy nałożeniu pięciu warstw lakieru dalej przebija pod spodem płytka paznokcia, chylę czoła. Dlaczego? Lakier mam na paznokciach równo 6 dni. Już dawno nie trafiłam na lakier, który narażony na mycie naczyń i inne nieznośne warunki, w dalszym ciągu wygląda jak dopiero co nałożony :)




Niestety nie w promocji -40% ale równie warta zainteresowania maska-serum do rąk Perfecta. Polecam szczególnie o tej porze roku, kiedy nasze dłonie są narażone na przesuszenia :)




Kolejny produkt nie w promocji, ale równie warty swojej ceny :) Najwspanialsza maska do włosów Loreal. Odbudowuje i wygładza wysuszone i zniszczone włosy. Tyle o niej w skrócie, ponieważ planuję poświęcić osobną notkę dotyczącą pielęgnacji włosów, szczególnie zimą :)


Mimo, że miałam ochotę wykupić cały sklep, studencki budżet na to nie pozwalał. Zrezygnowałam z rzeczy bardzo pilnie potrzebnych, na rzecz drobnych zachcianek (jak lakier czy pomadka) oraz uzupełniłam zapasy (puder).


A Wy? Jakie kosmetyki ostatnio kupiłyście? :)










1 komentarz :