sobota, 14 grudnia 2013

Moje włosy, czyli jak pielęgnować aby nie zbankrutować :)

Tytuł notki nie jest przypadkowy. Dziś na blogu o tym jak pielęgnuję swoje włosy bez zabiegów u fryzjera, oraz bez wydawania góry pieniędzy na odżywki, suplementy i inne preparaty, które mają nam pomóc, a w efekcie pomagają jedynie producentowi. Zarobić ;)
Wszystko od początku: kilka miesięcy wymarzyłam sobie ombre hair. Po czterogodzinnej wizycie u fryzjera (nie, nie zrobiłabym tego na własną rękę w domu), wyszłam z salonu w podskokach. Przez pierwsze 2-3 tygodnie kondycja włosów była rewelacyjna. Moje ombre zostało wykonane profesjonalnie, na koniec fryzjerka nałożyła mi maskę zamykającą łuski włosów. Włosy były miękkie w dotyku, leciutkie i "lejące".
Niestety po jakimś czasie zaczęły się okropnie plątać oraz łamać. Dodatkowo zrobiły się strasznie suche co powodowało efekt "siana". Zazwyczaj aby je ujarzmić sięgałam po prostownicę, ponieważ wtedy robiły się gładkie. Okazało się, że nie zawsze mam czas na prostowanie, poza tym zdawałam sobie sprawę, że przy okazji niszczę je wysoką temperaturą. Chciałam ściąć mój blond, ale po czasie stwierdziłam, że nie poddam się bez walki. Na początku sięgałam po różne szampony i odżywki o bardzo kuszącej nazwie "total repair" itp. Efekt był, ale bardzo krótkotrwały. 
Wreszcie postanowiłam zadbać trochę o kondycję włosów. Przestałam używać prostownicy, myłam je w letniej wodzie, starałam się nie suszyć, wiązałam do spania. Zaczęłam również stosować kosmetyki dostępne w drogeriach. 

Poniżej przedstawiam Wam moje TOP 5 kosmetyków do włosów, których do tej pory użyłam:


Zacznijmy od szamponu. 
SyossOleo Intense Thermo Care

Zakupiłam go podczas promocji w Rossmanie za 8zł z groszami. Początkowo do koszyka włożyłam inny szampon, ale teraz kiedy jest zima, dbam o to, aby nie wychodzić z mokrą głową, co wiąże się z używaniem suszarki praktycznie codziennie. Zainteresowało mnie działanie szamponu, które opisuje producent na opakowaniu. "Podstawą działania SYOSS Oleo Intense Thermo Care jest formuła z cennymi olejkami, która intensywnie odżywia włosy, nadając im sprężystość i połysk." Olejki te działają pod wpływem ciepłego powietrza z suszarki. Na początku nie sądziłam, że może się to udać, ale efekt po pierwszym myciu był zaskakujący. Nareszcie moje włosy mogłam bez problemu rozczesać! Dodatkowo zrobiły się gładkie w dotyku.




Jako odżywkę wybrałam Nivea hydro care.

Odżywki Nivea zna pewnie większość z Was. Do jej zalet mogę zaliczyć mega wydajność i piękny zapach. Dodatkowo ułatwia rozczesywanie i nawilża suche włosy nie obciążając ich. Cena ok. 8zł




Moja ulubiona maska, czyli
L'Oreal Elseve Total Repair 5

Uwielbiam ją i nie zamieniłabym na żadną inną! Serio :)
Zawiera Pro-Kreatynę oraz Ceramid. Ale co to znaczy w praktyce? Pierwsze działa na włosy wzmacniająco oraz ochronnie. Drugie wygładza włosy od zewnątrz, wypełniając puste przestrzenie pomiędzy łuskami włosa. Maskę używam średnio raz na tydzień, czasami zgodnie z zaleceniami na opakowaniu (jeśli mam mniej czasu), czyli na 2-3 minuty na umyte, odciśnięte włosy, następnie spłukuję. Jeśli mam więcej czasu, mogę pozwolić sobie na dłuższą regenerację jaką zaleciła mi fryzjerka: nakładam ją na umyte, mokre włosy, następnie nakładam folię aluminiową (jeśli nie mam akurat takiej, przykrywam włosy zwykłą reklamówką foliową) oraz zawijam w ręcznik (turban). Maskę zmywam po ok. 30-40 minutach. Efekt? Piękne, lśniące, leciutkie, niesplątane włosy. Co więcej, efekt utrzymuje się na moich włosach około tydzień. Dodatkowo maska pięknie pachnie i jest na prawdę wydajna :) Normalnie kosztuje ok. 20zł. Ja kupiłam ją w promocji w Rossmanie za 13zł z groszami :)




Oprócz maski polecam także różnego rodzaju olejki regenerująco- wygładzające. 
Moje serum marki Renee Blanche kupiłam od fryzjerki, niestety nie pamiętam ceny, nie było to jednak dużo w porównaniu do ceny w internecie (45zł ! ). Jeśli macie fryzjerkę, która używa tych kosmetyków, możecie zapytać, czy jest szansa, aby Wam taką zamówiła (po swojej cenie) Jest to dosyć duża butelka (125ml) w porównaniu do innych tego typu olejków. Cena trochę zabija, ale dla równowagi: używam także serum na zniszczone końcówki z Avonu z serii Advance Techniques (ok. 20zł)
(Póki używam szamponu z olejkami nie ładuję dodatkowo serum).




Jako, że studencki budżet nie pozwala mi na zakup prostownicy, postanowiłam poszukać czegoś co mi ją zastąpi. Wiele produktów pt "efekt bez prostownicy" raczej tylko wygładza włosy. Dlatego zaskoczyło mnie działanie Wellaflex Stylizacja na gorąco. Włosy po niej są rzeczywiście proste i gładkie. Nakładam ją na wilgotne włosy, po czym suszę, przeczesując włosy na szczotce. Ładnie pachnie jest wydajna, ale producent trochę nas oszukuje. Opakowanie wydaje się duże, natomiast zawiera jedynie 100ml produktu. Cena ok. 12zł



Podsumowując: Dzięki przedstawionym wyżej produktom moje włosy nabrały mocy, są lśniące i lekkie :) Na produkty łącznie wydałam ok. 60zł (licząc serum za ok. 20zł). Pewnie mniej więcej tyle kosztowałaby jedna seria zabiegu odbudowującego w salonie fryzjerskim i nie wiadomo jak długo utrzymywałby się jego efekt. Kosmetyki przeze mnie przedstawione używałam dłuższy okres czasu i śmiało mogę je polecić dla osób z suchymi i zniszczonymi włosami.

Na koniec wrzucam zdjęcie sprzed sekundy. Na włosach zastosowałam szampon, maskę oraz krem (niestety nie wysuszyłam włosów do końca stąd lekkie falowania).



Mimo wszytko na następną sobotę jestem umówiona z fryzjerką na ścięcie, ponieważ włosy mam dosyć gęste i bardzo dużo czasu zajmuje mi ich suszenie :(
Nie mam tylko jeszcze pomysłu jak je ściąć... :(


A Wy jak dbacie o włosy? :) Macie swoje ulubione kosmetyki? :)




11 komentarzy :

  1. ja używam tej żółtej z Loreal.. hmm, muszę jeszcze tą wypróbować:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ciągle eksperymentuję z włosami i kosmetykami do nich. ;)
    Jestem jak na razie rozczarowana, bo żaden produkt nie dał mi bujnej grzywy, jak obiecywał. ;/
    Włosy masz rewelacyjne. *,* Ja kurna dwa na krzyż. ;// ehg...;)
    Artykuł bardzo fajny!;))
    Ogólnie podoba mi się u Ciebie, tak różnorodnie i ciekawie. :))
    Zaobserwowałam. :)) pozdrawiam serdecznie;*

    OdpowiedzUsuń
  3. mocne to ombre, ale wygląda ładnie:) do tego faktycznie masz gęste włosy. U mnie to ogólnie jest włosowa tragedia, farbuje co 3 tygodnie więc nie za bardzo włosy mają czas na regenerację, czasem olejuje i to chyba je trochę ratuje:)
    ps. z przyjemnością zostanę na dłużej;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja stosuję szampon z różą jerychońską od timotei, bardzo służą moim włosom, do tego raz w tygodniu wax ;) i tak w końcu moje włosy odżyły. Teraz też je często spinam do czapki co im służy ;d kiedyś tapirowałam przed upięciem w koka, teraz używam lakieru z chi do nadania objętości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odżywkę Nivea uwielbiam. Na moich włosach sprawdza się super ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myj włosy wieczorem i zostawiaj na noc do wyschnięcia. Wymień silikony Syossa na jakiś naturalny szamponik+ wypróbuj naftę kosmetyczną. Za dużo chemii nakładasz, efekt chwilowo cudowny, ale po czasie będziesz mieć ostre problemy nie tylko z włosami ale i ze skórą głowy. Wiem, przekonałam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem czy chwilowy :) moje włosy są oporne na naturalne szampony, poza tym stosuję te kosmetyki już dłuższy czas (pomijając szampon) i nie narzekam :)

      Usuń